| Śmigus Dyngus |
|
Zwyczaj ten znany jest w całej Polsce. Dawniej przestrzegano zasad, ze w poniedziałek polewali chłopcy a we wtorek dziewczęta. Dzisiaj zaniechany, jedynie w niektórych miejscowościach jak przestrzegany w tradycyjnej formie. Śmigus Dyngus czyli wzajemne oblewanie się wodą, miał miejsce w drugi dzień świąt więc w poniedziałek. Jest to zwyczaj, jaki ochotnie kultywuje się do dnia w całej Polsce. Dawnymi czasy polewano się całymi wiadrami i pośród ogromnych śmiechów i radosnych okrzyków, niejednej dziewczynie łza zakręciła się w oku, jeśli woda była lodowata, a liczba wiader obfita. Dziś wiejskie chłopaki kupują sobie sikawki i z dużej odległości potrafią nieźle zmoczyć niejedną dziewczynę. W tym zwyczaju dziewczęta nie pozostawały dłużne, choć dawnymi czasy o równouprawnieniu im się nie śniło. Ludzie, którym takie wielkanocne moczenie nie odpowiadało, wykupywali się od niego poczęstunkiem wódki, bułkami świątecznym jajkiem. Dzisiaj o wykupie mało się słyszy, polewanie traktowane jest jako forma zalotów i często zamiast zwykłej wody młodzieńcy używają wody kolońskiej albo perfum. To tradycyjne wzajemne polewanie się w poniedziałek wielkanocny zawiera głęboki sens: oczyszczania duszy oraz przypomnienia, ze woda jest konieczna do życia, ze bez wody nie ma radości i potrzebnej w życiu urody, tak dla dziewcząt jak i dla chłopców. Istniał tez dawniej zwyczaj, ze dzieciarnia w poniedziałek chodziła grupkami po domach ze śmigusem, śpiewając: Przyślimy tu pośmigusie, Ale nos tyz nie opuście Dwa jojecka do gornecka I spyrecki do rynecki, Zajrzyjcie do skrzynie, Wyjmijcie pół świnie, Zajrzyjcie do pieca, Wyjmijcie kołoca, Kope jojek podarujcie I nicego nie załujcie! Wśród śmiechów i wesołych okrzyków dawano dzieciom jajka albo kołacze, a nawet obdarowywano grosikami, jeśli dom był zamożniejszy.
|